« Powrót

Rozdział 11. Imprezy branżowe w Polsce - rynek sztuki i antyków.



Wstęp.

Rynek sztuki i antyków to tylko pozornie jeden z rynków branżowych. Tak naprawdę jest to unikatowe połączenie kultury artystycznej i świata pieniądza, przenikające się logiki biznesu i sztuki. Rynek sztuki to oczywiście głośne rekordy aukcyjne, kolekcjonerzy i marszandzi, tacy jak Charles Saatchi czy François Pinault. Ale to też malutkie antykwariaty w garażach i antyki wystawione na kocu, wprost na ulicy. To zarazem pasja, długie godziny oglądania obrazów, ale też wielkie interesy i szybkie zyski. Jak pogodzić te sprzeczności?

Rynek sztuki dzieli się na wiele segmentów. Najbardziej podstawowe jest rozróżnienie pomiędzy rynkiem sztuki współczesnej i rynkiem antyków (sztuki dawnej). W Polsce, mocno upraszczając, granicę stanowi rok 1945. Obiektów i przedmiotów na rynku jest tak mało, że podział jest czytelny: antyki to wszelkiego rodzaju obiekty (a więc malarstwo, rzemiosło artystyczne, rzeźba), powstałe do II wojny światowej. Sztuka współczesna to wszystko, co stworzono po wojnie. Sprawa komplikuje się, jeśli pomyślimy o sztuce nowoczesnej: już nie dawnej, ale jeszcze nie współczesnej. A także: co zrobić z twórczością artysty, który działał zarówno przed, jak i po 1945 roku? To jednak marginalne komplikacje. Podział na sztukę współczesną i dawną ułatwia rozpoznanie profilu galerii, choć bywają i takie galerie, które łączą oba segmenty.

Niezależnie od tego rozróżnienia, dokonujemy podziału na rynek pierwotny i rynek wtórny: pierwszy jest oparty na sprzedaży bezpośredniej (artysta-klient), odbywającej się na przykład już w pracowni twórcy. Dziś takie transakcje są dużo rzadsze niż transakcje zawierane na rynku wtórnym: na aukcjach, w galeriach, antykwariatach, a także za pośrednictwem marszandów lub kolekcjonerów. Rynek wtórny można wyobrazić sobie jako regał o wielu segmentach. Jego wizualizacja mogłaby wyglądać następująco:

Galerie, antykwariaty artystyczne
i domy aukcyjne
Targi sztuki
Sklepy „Antyki” Aukcje i sklepy internetowe
Giełdy staroci Aukcje i sklepy internetowe
Pchle targi

Tabela: Segmenty rynku sztuki i antyków. Źródło: archiwum galerii ARTYKWARIAT.

Na schemacie wyraźnie zaznacza się hierarchia poszczególnych segmentów. Na górze znajdujemy galerie i domy aukcyjne. Są to ośrodki, w których – przynajmniej z założenia – powinniśmy trafić na obiekty artystyczne najwyższej klasy. Będą to przedmioty wartościowe, których autentyczność nie powinna budzić wątpliwości. Oczywiście wizyta w takich miejscach nie zwalnia nas, klientów, od zdroworozsądkowego podejścia, jednak kontekst otoczenia jest tu pewnym gwarantem jakości. Galerie i antykwariaty specjalizują się zwykle w konkretnych rodzajach obiektów: jest to na przykład malarstwo przełomu XIX i XX wieku lub porcelana z europejskich manufaktur.

Czasem jednak te podziały zacierają się, zaś domy aukcyjne sprzedają w zasadzie wszystkie obiekty, jakie można znaleźć na rynku. Dlaczego? Otóż wąska specjalizacja uniemożliwiłaby tworzenie ofert dla zróżnicowanych grup nabywców. Domy aukcyjne organizują więc licytacje obiektów sztuki dawnej, sztuki współczesnej, najnowszych dokonań młodych artystów, a także aukcje tematyczne, poświęcone osobnym kolekcjom lub zbiorom fundacji i stowarzyszeń.

Należy przy tym pamiętać, że istnieją różne rodzaje aukcji. Najczęściej spotykamy takie, w których cena jest podbijana przez rywalizujących ze sobą klientów. To tak zwany system anglosaski. Ale możliwa jest też sytuacja, w której cena obiektu jest stopniowo obniżana, wygrywa zaś ten, kto „zdąży” przez ustalonym, minimalnym progiem. To jest system holenderski. Osobnym rodzajem są aukcje Vickreya, w których licytacje nie odbywają się bezpośrednio na sali aukcyjnej, ale w ramach ustalonego schematu oferenci wysyłają swoje propozycje cenowe w zamkniętych kopertach, zaś wygrany ustalany jest za pomocą przemyślnej metody: jest to osoba, która zaproponowała najwięcej, ale która płaci cenę podaną przez drugiego w kolejności oferenta.

Kolejnym segmentem rynku są sklepy, tak zwane „antyki”, gdzie znajdziemy nieco pośledniejszy towar: tańszą i popularną sztukę użytkową, przyjemne dla oka pejzaże o niewyrafinowanej stylistyce, za to w dobrej cenie, a także przedmioty codziennego użytku niższej klasy artystycznej. To zazwyczaj małe składy, których właściciele działają w charakterze drobnych przedsiębiorców. Ostatnie w tabeli są giełdy antyków oraz pchle targi, które omówione zostały w osobnym tekście. Poza sprzedażą ciągłą, na rynku sztuki obserwujemy efemeryczne zjawiska, takie jak targi sztuki. Tutaj, podobnie jak w galeriach i antykwariatach, napotkamy sprawdzone, rzadkie i wartościowe obiekty o dużej klasie artystycznej.

Osobnym zagadnieniem jest sprzedaż dzieł sztuki w internecie. Zjawisko to ma tyleż zwolenników, co przeciwników. Na przeciwległych biegunach sytuują się bowiem: dostęp do niewyobrażalnej liczby kolekcjonerów i galerzystów oraz możliwość weryfikacji cen obiektów, a także duże zagrożenie fałszerstwem, naśladownictwem i kopiami. Współczesnym, kontrowersyjnym, fenomenem na rynku jest także usługa art bankingu. Badacze rynku sztuki zastanawiają się, czy inwestowanie w sztukę – a więc traktowanie jej w kategoriach towaru, na podobieństwo nieruchomości, złota czy gruntu – nie zaprzecza istocie sztuki. Zdania są podzielone, ponieważ wielu uważa art banking za współczesną formę kolekcjonerstwa.
Rynek sztuki to nie tylko sprzedaż i kupno dzieł, które wykonał artysta. To także ogromny obszar fałszerstw, kradzieży i skandali, jakie czasem anektują wyobraźnię tłumów. Dość przypomnieć Holendra Hana van Meegerena, słynnego fałszerza dzieł Vermeera, czy kradzież poznańskiej „Plaży z Pourville” Moneta. Takie zdarzenia nadwątlają zaufanie do rynku, a opowieści o nieuczciwych marszandach czy artystach podrabiających sygnatury zniechęcają potencjalnych kolekcjonerów. Można się jednak przed tym obronić, polegając na wiedzy eksperta rzeczoznawcy, docierając do rodziny malarza lub uważnie śledząc dorobek jego twórczości. Najczęściej bowiem oszustwu towarzyszy ignorancja klienta.

Targi sztuki w Polsce.

Czy targi sztuki w Polsce istnieją? Pytanie to nie jest całkiem bezzasadne, gdyż organizatorzy polskich targów sztuki nie mają łatwego życia. Wystarczy przytoczyć przykłady takich imprez, które po kilku edycjach… po prostu przestały istnieć. INTER ART jeszcze w latach 80. XX wieku czy Art Poznań w połowie pierwszej dekady XXI wieku dawały nadzieję na wzbogacenie rodzimego krajobrazu świata sztuki, po czym kończyły swoją działalność. Czyżby polska publiczność nie była gotowa na stałe, cykliczne prezentowanie oferty marszandów i galerzystów? Jedynym wyjątkiem są Warszawskie Targi Sztuki. Organizowane od 2003 roku w okolicach grudnia, a od niedawna w październiku, starają się uzupełniać dotkliwy brak imprez branżowych na polskim rynku. Krótki opis targów, zarówno z perspektywy wystawcy, jak i zwiedzającego, nie powinien utwierdzać czytelnika w przekonaniu, że to jedyne targi. Są od niedawna organizowane targi sztuki współczesnej, takie jak krakowskie Art Expo czy wrocławski RING. To jednak młode, jeszcze nieokrzepłe imprezy. Częściej napotykamy „targi sztuki i rękodzieła” lub „targi sztuki i designu”, co oznacza, że ofercie malarstwa, fotografii czy instalacji artystycznej towarzyszą obiekty sztuki użytkowej, elementy wyposażenia wnętrz lub po prostu ręcznie tworzone biżuteria i odzież. Przykładami takich imprez są warszawskie Art Sfera Crafts czy poznański Festiwal Sztuki i Przedmiotów Artystycznych [1] . Dopiero wizyta w stolicy może dać niejaki obraz rodzimej kultury artystycznej.

Warszawskie Targi Sztuki.

Zacznijmy od opisu warszawskich targów „od kuchni”. Galeria lub antykwariat, które zdecydują się zaprezentować swoją ofertę, mają do zagospodarowania kilka metrów kwadratowych. W zależności od wysokości uiszczonej opłaty (ceny dla wystawców wynoszą kilka tysięcy złotych), możemy wybrać nieco tajemnicze wnęki między ceglanymi arkadami lub bardziej przestronne „boksy” pośrodku korytarza. Specyfika miejsca – a targi mieszczą się w Arkadach Kubickiego na tyłach Zamku Królewskiego – jest jednocześnie atutem i słabością tego wydarzenia. Pewien urok, jaki nadają wąskiemu korytarzowi ceglane łuki, jest niestety wadą ze względu na niepraktyczność tego rodzaju przestrzeni. Wystawcy mają do wyboru płytkie nisze lub miejsca wydzielone za pomocą cienkich ścianek. Całość wygląda niestabilnie i niezbyt imponująco. Negatywne wrażenie potęguje porównanie z targami sztuki za granicą, z targami w Maastricht na czele!

Nadzieja w obiektach wystawcy: za pomocą przykuwających wzrok obrazów, dobrych gablot z właściwym oświetleniem, a także przy użyciu kilku „sztuczek” z designerskimi meblami można uratować stoisko. I tak się dzieje w przypadku większości wystawców. To właśnie dobór właściwych obiektów i przemyślenie wystroju boksu jest kluczowym zadaniem galerzystów. Warto zdecydować się na najlepsze obrazy, rzeźby, sztukę użytkową, ważne nazwiska oraz dekoracyjne, efektowne obiekty. Pamiętajmy, że targi są dla wielu odwiedzających okazją do zakupu prezentu. To także specyfika polskiej rzeczywistości, w której pojawia się więcej przypadkowych klientów, a mniej kolekcjonerów, poszukujących bardzo konkretnych, wyszukanych obiektów.

Na Warszawskie Targi Sztuki wystawcy przyjeżdżają nie tylko po to, by sprzedawać. Tradycyjnie impreza stanowi okazję do nawiązania lub podtrzymania kontaktów, zorientowania się, czym dysponuje konkurencja oraz jak można wzbogacić swoją ofertę. Wiele czasu podczas kilkudniowych targów poświęca się na rozmowy, oglądanie obiektów, porównywanie cen, dyskusje z klientami i galerzystami. To nieoceniona korzyść, wynikająca ze spotkania się w jednym miejscu i czasie najważniejszych graczy na rynku.

Z punktu widzenia odwiedzającego targi, potencjalnego klienta, targi mają także swoje plusy i minusy. Niewątpliwą korzyścią jest niska opłata za wstęp, w granicach kilku złotych. Bilet na holenderskie targi TEFAF kosztuje na przykład około pięćdziesięciu euro! Niestety, na tym kończą się plusy dla zwykłego zjadacza chleba. Małe możliwości ekspozycyjne, a także stosunkowo niskie budżety wystawców nie pozwalają na tworzenie stoisk, zapierających dech w piersiach. Należy pokładać nadzieję w życzliwych i chętnych do rozmów wystawcach. A jeśli zgłodniejemy, możemy skorzystać z usług tylko jednej, na dodatek drogiej, restauracji. Niestety, wciąż mało proponuje się na targach atrakcji dla dzieci. A przecież, jeśli nie zachęcimy rodzin, czy wyłącznie kolekcjonerzy wypełnią przestrzenie targowe? Warto przecież inwestować w taką formę edukacji najmłodszych, bo w przyszłości to oni mogą zasilić kolekcjonerskie grono, wpływając na kształt rodzimego rynku sztuki.

By oddać sprawiedliwość warszawskim targom, należy zaznaczyć, że przyciągają wystawców z całego kraju. Oprócz „miejscowych” galerii z Warszawy oraz znanych z Krakowa, wśród stałych bywalców znajdziemy także mniejsze, lecz liczące się na rynku placówki z Gniezna i Katowic. Cieszy coraz większa różnorodność oferty targowej: od sprzedaży dzieł sztuki, poprzez renowację mebli, księgarnie artystyczne, aż po stoiska stowarzyszeń i instytutów powiązanych z rynkiem sztuki. Całości dopełniają panele dyskusyjne, poświęcone kondycji i zmianom na polskim rynku sztuki. Od niedawna jeden z boksów zajmuje także fundacja, prowadząca warsztaty artystyczne.

Niestety, brakuje wciąż osobnych przestrzeni dla specjalistów i ekspertów, dla galerii zagranicznych, a także dla mniejszych, ale ważnych galerii sztuki współczesnej, awangardowej. Wciąż warszawskie targi to przede wszystkim sztuka antykwaryczna. Przedsięwzięcie to także kojarzone jest z kilkoma miejscowymi podmiotami, takimi jak dom aukcyjny Rempex (organizator targów) czy miesięcznik „Art&Business” (patron medialny targów, a także gazeta, w której spore udziały ma właśnie Rempex). Jest to charakterystyczne dla polskiego rynku, na którym niemożliwa jest jeszcze organizacja targów przez całkowicie niezależną instytucję. Trzeba jednak przyznać, że ta jedyna w Polsce impreza targowa na taką skalę i o takiej sile oddziaływania pełni rolę integrującą środowisko. Polski rynek sztuki jest mały i wciąż niedojrzały, dlatego i targi nie są jeszcze doskonałe…

Giełdy antyków w Polsce.

Jak mawia Ulrike Klein, niemiecka badaczka rynku sztuki, jest on rynkiem komunikacji, gdzie plotki, przekazy i ciągły dostęp do informacji są wręcz kluczem do przetrwania [2] . Zapytacie, gdzie takich plotek i pogłosek jest najwięcej? Według mnie, na giełdach antyków. Razem z wami przyjrzę się zatem, gdzie można posłuchać opowieści o handlarzach, transakcjach i zakurzonych gratach, które mogą okazać się dziełami sztuki.

Zacznijmy od przykładów najbliższych, polskich. Czy kiedyś, planując letnią wycieczkę, chcieliście wybrać się na targ staroci? Szukaliście w centrach dużych miast, czy też zamierzaliście poszukać czegoś w małych miejscowościach? W obu przypadkach powinniście trafić dobrze: w naszym kraju takie giełdy urządza się w najróżniejszych ośrodkach. Wszędzie tam, gdzie zbierze się kilku pasjonatów – kolekcjonerów, handlarzy sztuką, drobnych rękodzielników – raz na jakiś czas odbywa się wymiana obiektów artystycznych. Ale nie tylko! Giełdy, targowiska to także (a może przede wszystkim) miejsca spotkań, dzielenia się doświadczeniem, wiedzą na temat dawnych przedmiotów i czasów, w którym powstały. Najwyższa pora jednak przejść do konkretów. Gdzie i kiedy możemy oglądać i kupować stare obiekty, które pretendują do miana antyków? Czy trzeba mieć szczególną wiedzę, żeby odnaleźć się na giełdach antyków? I co, jeśli sami chcemy coś sprzedać? Garść wskazówek poniżej.

Jarmark Dominikański.

Największe giełdy antyków w Polsce zdobyły już zasłużony rozgłos i dobrą opinię. Każdy szanujący się kolekcjoner powinien odwiedzić Jarmark Dominikański, organizowany na przełomie lipca i sierpnia w Gdańsku. Oprócz koncertów, wystaw i spektakli, impreza ta obejmuje chyba największą w kraju ofertę stoisk z antykami. Gromadzą tu się handlarze, kolekcjonerzy i rękodzielnicy z całej Polski. To, co odróżnia Jarmark Dominikański, to jego ponadlokalność. Natknąć się tu można na prawdziwe perełki: stara porcelana miśnieńska i cenne XIX-wieczne obrazy. Nie brakuje też przedmiotów hand made. Różnorodność oferty wynika z nastawienia na turystę, choć i poważni zbieracze mają tu czego szukać.

Targ przy Hali Stulecia we Wrocławiu/Bazar Staroci na Kole w Warszawie.

W przeciwieństwie do jednorazowej akcji w Gdańsku, w innych miastach możemy spodziewać się częściej giełd i targowisk. W Warszawie przyciąga Bazar Staroci na Kole, we Wrocławiu targ przy Hali Stulecia, w Poznaniu zaś giełda w Starej Rzeźni. Bazar na Kole odbywa się w każdą sobotę i niedzielę, wrocławski targ przy Hali Stulecia w ostatni weekend każdego miesiąca, zaś poznańska Stara Rzeźnia w drugą sobotę i niedzielę każdego miesiąca. Warto zajrzeć do wzmiankowanego niżej kalendarium giełd antyków, by nie narazić się na niepotrzebną podróż. Każde targowisko ma podobny profil: dominuje sztuka użytkowa w postaci porcelany, ceramiki, szkła i metali, są także meble oraz – rzadziej – książki czy ubrania. Na każdej giełdzie znajdziemy również obiekty trudniejsze do zakwalifikowania: rzadkie, szczególne osobliwości lub po prostu starocie w różnym stanie.

Stara Rzeźnia w Poznaniu.

Poznańska giełda, zwana po prostu Starą Rzeźnią, to niewyczerpane źródło wiedzy dla badacza rynku, ale także miejsce przyjazne miłośnikom antyków i staroci. Na niewielkim kwartale w każdą drugą sobotę i niedzielę miesiąca gromadzą się miejscowi i przyjezdni handlarze. Oferują meble i drewniane elementy wyposażenia wnętrz, porcelanę, metale – głównie mosiężne klamki i okucia – a także starą broń, książki czy płyty winylowe.

Teoretycznie, wystawcą w Starej Rzeźni może być każdy: wystarczy zapłacić kilkadziesiąt złotych za stoisko, rozłożyć swój towar i… czekać na klientów. Jednak sprzedający na giełdzie nie są przypadkowymi osobami. To najczęściej doświadczeni handlarze, podróżujący po całym kraju, od targowiska do targowiska. To często także właściciele małych punktów z antykami. I przede wszystkim: to doświadczeni, wytrawni znawcy i kolekcjonerzy. Nie wahają się w ocenie przedmiotów, a każdy sprzedawany przez nich towar ma swoją historię… Warto, nawet w czysto poznawczych celach, próbować negocjować i rozmawiać z handlarzami, choćby po to, by usłyszeć ich specyficzny język. Nie ustrzegają się oni błędów, jednak swoim przekonaniem i sugestią są w stanie nakłonić do zakupu prawie każdego amatora staroci.

Co warto podkreślić, wstęp na teren Starej Rzeźni, podczas trwania giełdy, jest bezpłatny. Zarówno w Poznaniu, jak i w innych miastach i miasteczkach polskich nie istnieje żadna finansowa bariera, uniemożliwiająca oglądanie i rozmawianie ze sprzedawcami. A zakupy to już osobny rozdział. Pamiętajmy, że na targowiskach nikt nie gwarantuje nam autentyczności obiektów, a klasę artystyczną powinniśmy umieć ocenić samodzielnie. W przeciwieństwie do oferty galerii czy domu aukcyjnego, nie jest możliwy zwrot towaru lub zapłaconej kwoty. Warto zatem zastanowić się dwukrotnie, odejść na chwilę od stoiska, skonsultować się ze znajomym znawcą lub zbieraczem. Emocje, które rodzą się na widok wypatrywanej od dawna filiżanki lub rzadkiego egzemplarza munduru pruskiego, mogą przesłonić realną ocenę wartości przedmiotu.
Przypisy
Bibliografia

Literatura:

1. R. Caves, Creative Industries. Contracts between Art and Commerce, Cambridge, Harvard University Press 2000.
2. Ł. Mamica, Wzornictwo przemysłowe jako sektor przemysłów kreatywnych, „Problemy rozwoju regionalnego", 244/2012.
3. M. Stefanowski, Wzornictwo w Polsce dzisiaj, Warszawa 2007, http://www.spfp.diz.pl/wzornictwodzisiaj.pdf, [odczyt z 16.08.2013].
4. A. Saj, Wzornictwo (design) wobec kreatywności i innowacji w gospodarce i edukacji, [w:] Kształtowanie zachowań innowacyjnych, przedsiębiorczych i twórczych w edukacji inżyniera, red. J. Skonieczny, Wrocław, Indygo Zair Media 2011.
5. O. Wainwright, What’s the point of architecture and design festivals?, The Guardian, http://www.theguardian.com/artanddesign/architecture-design-blog/2013/jun/21/architecture-design-festivals-biennales, [odczyt z 6.08.2013].
6. M. Korzeniowska-Marciniak, Międzynarodowy rynek dzieł sztuki, Universitas, Kraków 2001.
7. J. Michalski, The art market in Poland 1985-2005: Practice and Experience, Galeria Zderzak, Kraków-Berlin 2005.
8. O. Velthuis, Talking prices. Symbolic Meanings of Prices on the Market for Contemporary Art, Princeton 2007.
9. P. Watson, Dom aukcyjny Sotheby’s za zamkniętymi drzwiami, Warszawa 2002.
10. Rynek sztuki. Aspekty prawne, pod red. W. Kowalskiego i K. Zalasińskiej, Lex a Wolters Kluwer business, Poznań 2011.
11. Ekspert kontra dzieło sztuki. Rozpoznawanie falsyfikatów oraz fałszywych atrybucji w sztukach plastycznych, pod red. R. D. Spencera, Ośrodek Ochrony Zbiorów Publicznych, Warszawa 2009.
12. M. Raszewska, 30 x WST. Warszawskie Spotkania Teatralne 1965-2010, Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego, Warszawa 2010.
13. Wątroba. Słownik polskiego teatru po 1997 roku, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2010.
14. A. Bobran, Oldschool Computer Party 2011, http://tektura.wordpress.com/2011/10/07/oldschool-computer-party-22-10-2011/, [odczyt:20.08.2013].
15. M. Kostarczuk, Poznań Game Arena wraca na MTP. Co zobaczą gracze?, http://www.gloswielkopolski.pl/artykul/679935,poznan-game-arena-powraca-na-mtp-co-zobacza-gracze-zdjecia,id,t.html?cookie=1, [odczyt 20.08.2013].
16. P. Pustkowiak, Raport Wprost o rynku wydawniczym, http://www.wprost.pl/ar/389934/Raport-Wprost-o-rynku-wydawniczym/?pg=0, [odczyt 20.08.2013].
17. A. Jakimiak, Pozornie przyswojone zjawiska, http://www.dwutygodnik.com/artykul/4660-pozornie-przyswojone-zjawiska.html [odczyt: 1.08.2013].
18. Ł. Gołębiewski, Śmierć książki. No Future Book, Biblioteka Analiz, Warszawa 2008.
19. G. Lossious, 5 Trade Publishing Trends to Watch For, http://publishingperspectives.com/2013/01/5-trade-publishing-trends-to-watch-for-in-2013/, [odczyt z 7.08.13].
20. D. Wójcicki, Targi też dla architektów, http://www.zawod-architekt.pl/artykuly/za0804_targi.html, [odczyt z 5.08.2013].

Strony internetowe:

1. http://katalog-design.pl/ – portal poświęcony wzornictwu, skupiający szeroką ofertę polskich designerów i biur projektowych. Czytelny katalog umożliwia łatwą nawigację wśród 14 kategorii, w których znajdują się, m.in. baby design, design koncepcyjny, opakowania, ale również blogi o designie, instytucje czy wydarzenia.

2. http://designitpoland.com/ – to jeden z kilku polskich portali poświęconych wzornictwu, w którym można znaleźć szczegółowe informacje na temat projektantów oraz nadchodzących wydarzeń, takich jak festiwale czy konkursy.

3. http://www.thedesigntrust.co.uk/ – strona w języku angielskim dla designerów prowadzących własną działalność biznesową. Niezwykle bogate źródło praktycznych informacji wzbogaconych o rady ekspertów w tej dziedzinie. Strona podzielona jest na podkategorie, m.in. poświęcone strategii i planowaniu, finansom, marketingowi czy zarządzaniu.

4. http://designalive.pl/ – strona kwartalnika „Design Alive” przeznaczonego dla projektantów oraz wszystkich czytelników zainteresowanych designem. Bogate źródło informacji dla osób chcących pozostać na bieżąco z polskimi, jak i światowymi trendami.

5. http://www.iwp.com.pl/ – strona Instytutu Wzornictwa Przemysłowego, jednostki naukowo-badawczej zajmującej się wzornictwem i zarządzeniem wzornictwem (design management). Na stronie można znaleźć wyczerpujące informacje z zakresu projektów edukacyjnych organizowanych przez IWP, doradztwa oraz promocji designu.

6. http://www.cosmit.it/it/ – strona organizatora największych targów wzornictwa przemysłowego i sztuki użytkowej Salone Internazionale del Mobile oraz imprez towarzyszących. Znajdują się na niej wszelkie informacje dotyczące tego potężnego wydarzenia, jak również porady dotyczące poruszania się po mieście i zakwaterowania.

7. http://www.sohofactory.pl/ – strona internetowa warszawskiego kompleksu wystawowego, na której można znaleźć informacje dotyczące największych imprez stołecznego świata designu, jak Wawa Design Festiwal czy Creative Mixer.

8. http://www.targi-ksiazki.waw.pl - strona internetowa Targów Książki w Warszawie.

9. http://www.fashionweek.pl - oficjalna strona Tygodnia Mody w Łodzi z harmonogramem pokazów, opisem projektantów i imprez towarzyszących oraz linkiem do rejestracji.

10. http://www.conradfestival.pl/pl - strona internetowa Festiwalu Conrada zawierająca najnowsze informacje oraz program wydarzenia.

11. http://www.targi.krakow.pl/pl/strona-glowna/targi/3-targi-ksiazki-dla-dzieci/o-imprezie.html - strona internetowa krakowskich Targów Książki dla Dzieci.

12. http://festiwal.portalkryminalny.pl/ - strona dla polskich miłośników kryminałów zawierające informacje o Międzynarodowym Festiwalu Kryminału.

13. http://www.kochamantyki.pl/kalendarium/caloroczne-kalendarium-gield.html - dla tych, którzy planują odwiedzić polskie miasta i miasteczka w poszukiwaniu antyków, utworzono specjalne kalendarium z wyznaczeniem miejsc, czasu organizowania targowisk, a nierzadko także kontaktem z organizatorami.

14. http://komiksfestiwal.com - strona Międzynarodowego Festiwalu Komiksów i Gier w Łodzi.

15. http://odnalezionewtlumaczeniu.pl/ - strona internetowa Gdyńskich Spotkań Tłumaczy Literatury.

16. http://www.targimodypoznan.pl - oficjalna strona Targów Mody w Poznaniu.

17. http://www.hushwarsaw.com/ - strona targów HUSH WARSAW.

18. http://sciegi.com - strona Ściegów, wcześniejszego projektu organizatorek HUSH, prezentująca projektantów, którzy wzięli udział we wcześniejszych edycjach.

19. http://starybrowar5050.com/artandfashionfestival/aff7/3183 - strona Art&Fashion Festival w Poznaniu.

20. http://www.marktcom.de/ - zbiorcze informacje na temat targowisk w Niemczech odnajdziemy na przykład na stronie.